„The IT Crowd” (polskie tłumaczenie brzmi "Technicy-Magicy", jednak ja wolę oryginalną nazwę) jest brytyjskim serialem komediowym traktującym o pracy w branży technologicznej wielkiej korporacji Reynholm Industries. Główni bohaterowie to dwójka programistów, Roy Trenneman i Maurice Moss oraz menedżer działu IT, Jen Barber. Nie ma tutaj, jak to w komediach, jakiejś wielkiej fabuły, a scenariusz powstał głównie pod kolejne zabawne sytuacje. Wyjątkiem jest tutaj odcinek pt. „Walki uliczne”, który zręcznie parodiuje znane seriale z gatunku anime, oferując nam wachlarz nietuzinkowych bohaterów, którzy zajmują się układaniem słów z podanych liter. Moss dołącza do ich grona po utrzymaniu się w programie „Literówka” przez określoną ilość odcinków. Jeśli zaś chodzi o bohaterów, Roy jest zadufanym w sobie facetem, który co chwila interesuje się inną dziewczyną. Prowadzi to często do różnych prześmiesznych sytuacji – już w pierwszym odcinku kobieta, z którą się spotkał, przyszła do pi...
Jest rok 2007. Wychodzi pierwsza część serii „ Assassin’s Creed ” , pierwotnie planowana jako spin -off serii Prince of Persia . Zaskakuje graczy mechaniką parkoura i otwartym światem . Sequela oczekiwano więc z radością, ale i z lekkim niepokojem – czy cokolwiek było w stanie choćby powtórzyć sukces „jedynki”? A jednak to „dwójkę” pamiętamy do dziś … Złożyło się na to kilka elementów. „ Assassin’s Creed 2 ” wprowadził ważniejsz e zmian y w mechanice, ale zaskoczył graczy przede wszystkim rozbudowaną i przemyślaną fabułą, odstającą od przygód Altaira 1 . W drugiej części serii wcielamy się w młodego Włocha, Ezio Auditore z Florencji, który pragnie zemścić się za śmierć ojca i braci, w konsekwencji trafiając do Bractwa Asasynów . W skórze naszego bohatera przemierzamy więc rozległe tereny Florencji, Toskanii, Forli i Wenecji , ś...
Moja ulubiona to Insygnia Śmierci 2 bo wszystko co złe już się kończy ;)
OdpowiedzUsuńMi się bardzo podobała ta koncówka z dorosłymi bohaterami :)
UsuńMoja ulubiona część to pierwsza, bo wszystko jest takie magiczne i niesamowite, czego potem już nie było...
OdpowiedzUsuń